2011/03/22

lubię

poranki jak ten, kiedy budzą mnie nieśmiałe, wiosenne promyki, piję ciut za mocną kawę, po kolejnym już łyku zadaję sobie pytanie "dlaczego tak wcześnie?" i najbardziej naturalnym rozwiązaniem na zabicie pozostałego czasu jest wpełznięcie pod kołdrę i pilnowanie, czy aby na pewno dobrze mu się śpi.