czas pustki się kończy. miałam wrażenie, że wyrośnie mi długa broda i zacznę chadzać boso po bułki na śniadanie. teraz z kolei wciąż wydaje mi się, że nie jestem sama... i niekoniecznie pomaga na to zapalona lampka - ziarenko niepokoju we mnie siedzi, oby nie rosło. wraz ze spadkiem ilości liści na drzewach rośnie moje poczucie niedotulenia. ale jeszcze chwila, jeszcze moment i będę mogła uzupełnić bańkę czułością, która będzie musiała starczyć na dłuuugo, długo.
bezsens zatłoczonej pustki trochę